Yurejka w akcji (Misja C- zabicie bandytów)

Od Genina
Awatar użytkownika
Mao Atatsuke
Posty: 4731
Rejestracja: pn, 3 wrz 2012, 22:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 32
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi ++
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=3 ... 66#p284866

Re: Yurejka w akcji (Misja C- zabicie bandytów)

Post autor: Mao Atatsuke » pt, 31 maja 2013, 09:50

"Giń śmieciu! Poczuł słodki smak zimnej stali! To kara za zasypianie na warcie. Hahahahahahaha" - śmiałam się podrzynając wartownikowi gardło. Dla zabawy jeszcze wepchnęłam mu kunai w czaszkę, tylko po to żeby zobaczyć jak przecudownie sączy się krew z jego rozwalonego łba. To było to czego potrzebowałam, teraz mogłam przeć dalej i zabijać! Gdy położyłam ofiarę bezgłośne na ziemi, zaczęłam myśleć nad kolejnym ruchem. "Jeden już leży, muszę zabić jeszcze... No właśnie, nie wiem ilu jeszcze. Może być ciężko, ale jak już ten padł, to z resztą też sobie jakoś poradzę! Co?!" - urwałam tok myślowy, bo usłyszałam drugiego strażnika. A przynajmniej tak mi się wydawało, że to drugi, skoro chciał go zmienić. Szybka kalkulacja, i plan był gotowy. Idzie z odnóża, które nie jest daleko ode mnie... Schowałam kunai, i wyciągnęłam tanto, wkładając je do prawej reki. Skupiłam chakre w nogach, i użyłam Shinshin żeby znaleźć się jak najszybciej blisko ujścia odnogi, z której nadchodził oponent. Chciałam stanąć z boku wejścia, którym to się zbliżał, i zaczaić się na niego, a gdy ten już wchodzi do środka, to szybkim ruchem próbuje wbić mu tanto w łeb, bądź rozplatać jego brzuch, jeśli ma jakiś hełm na łbie. Przecież kto go wie, może ma coś na tej zakutej pale? Następnie dobijam go jeszcze paroma pchnięciami w klatkę piersiową, tak dla pewności, że nie żyje, i również dla zabawy. Oczywiście jeśli mi się udało.

Znasz Shunshina

Ansatsu

Re: Yurejka w akcji (Misja C- zabicie bandytów)

Post autor: Ansatsu » pt, 31 maja 2013, 10:44

Niczego nie świadomy strażnik wszedł do jaskini i zanim zdążył zrozumieć co się dzieje wbiłaś mu ostrze prosto w szyje. W tym wypadku nie zdążyłaś położyć wroga na ziemi i opadł szybko robiąc przy tym dużo hałasu. Nie wiesz czy ktoś to słyszał i nie jesteś tego w stanie sprawdzić bo po chwili ponownie jedynie kapanie wody przerywało ciszę w grocie. Nie pozostaje nic innego jak ruszać dalej? A może Yurejka ma jeszcze coś do zrobienia w tym miejscu? Tak czy siak dwóch wrogów mniej....

Awatar użytkownika
Mao Atatsuke
Posty: 4731
Rejestracja: pn, 3 wrz 2012, 22:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 32
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi ++
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=3 ... 66#p284866

Re: Yurejka w akcji (Misja C- zabicie bandytów)

Post autor: Mao Atatsuke » pt, 31 maja 2013, 13:01

"Giń szmato!" - tylko tyle zawitało mi w głowie kiedy kolejny z bandytów padł z mej reki. Zaczęło mi się to jeszcze bardziej podobać. Teraz to nie obchodziło mnie nawet kim oni są. Mogliby nawet nie być tymi bandytami, i tak wszystkich tutaj zabije. Teraz kontrole nade mną przejęła żądza krwi. Wiedziałam, że nie mogę zostać tutaj długo, bo im dłużej tu jestem, tym większa szansa, że mnie znajdą, i wezwą posiłki. A wtedy już może być gorzej. Ogarnęłam się, i po głośnym upadku drugiej ofiary, złapałam go za bety, i zaciągnęłam żeby schować go gdzieś za jakimś może stalagmitem, albo czymś, co go skryje żeby go nie zobaczyli Ci, co wejdą do tego pomieszczenia. Po uporaniu się z jednym, musiałam jeszcze szybko schować drugiego, bo mogli już tutaj zmierzać inni... "Dobra, to co teraz? Chyba nie pozostaje mi nic innego niż iść do tego tunelu, którym ten drugi obszczy mur przylazł... No trudno, uporam się z nimi wszystkimi i spadam stąd..." - takie to oto słowa zabrzmiały w mojej głowie zanim ruszyłam dalej. Cały czas przygotowana na ewentualną potrzebę kontrataku, brnęłam powoli w głąb korytarza, rozglądając się na wszystkie strony. "Tym razem coś mi się wydaje, że nie będzie tak gładko jak z tamtymi... Przed tym atakiem lepiej zapoznam się z sytuacją"[/i ] - pomyślałam idąc do przodu. Napotykając jakiegokolwiek przeciwnika, czy dostrzegając zagrożenie, staram się nie rzucać w oczy, za jakąś skałą skryć, i czekam przyglądając się, co się dzieje.

Ansatsu

Re: Yurejka w akcji (Misja C- zabicie bandytów)

Post autor: Ansatsu » pt, 31 maja 2013, 13:14

Schowałaś ciała co było dobrym pomysłem- nie jesteś w stanie sprawdzić wszystkich odnóg jaskini naraz a skrycie ciał daje Ci nieco elementu zaskoczenia przed niespodziewającymi się tego wrogami.
Ruszyłaś dalej w głąb rozglądając się uważnie za potencjalnym niebezpieczeństwem. Po kilkudziesięciu oddechach i wielu krokach zobaczyłaś przed sobą ognisko. Stoją przy nim 4 stołki i nieco na prawo jest stół. Poza tym nic ciekawego nie rzuca się w oczy. W dalszym ciągu panuje straszna cisza. Czyżby to byli wszyscy obecni w jaskini? Jak na tą chwilę nic podejrzanego się nie dzieje ale wiadomo jak to w takich miejscach- na wszystko przyjdzie odpowiednia pora.

Awatar użytkownika
Mao Atatsuke
Posty: 4731
Rejestracja: pn, 3 wrz 2012, 22:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 32
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi ++
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=3 ... 66#p284866

Re: Yurejka w akcji (Misja C- zabicie bandytów)

Post autor: Mao Atatsuke » pt, 31 maja 2013, 16:20

Powoli brnęłam do przodu przez tunel w kryjówce bandytów. Idąc tak w pełnej ciszy i skupieniu, i z podwyższonym ciśnieniem i w wielkiej ekscytacji, podsycanej żądzą krwi, czekałam na jakąś poważniejszą akcje. Tak się jednak nie stało... Może to i lepiej? Nie byłam teraz w stanie zbytnio logicznie myśleć. Nagle ujrzałam ognisko. Schowałam się odruchowo za pierwszym lepszym kamieniem, i obserwowałam co tam jest. Nic... Nic prócz paru stołów i rozpalonego ogniska... "Nikogo nie ma?" A to miejsce wyglądało na ich główne pomieszczenie, w którym się wszyscy gnieżdżą... "4 stoliki... A nie, 5... To daje co najmniej... 20 bandytów?! Popierdoliło kogoś?! I Raikage mnie na takie coś wysłała?! No chyba kogoś powaliło... No dobra, dobra. Spokojnie... Dwóch już zdjęłam, to daje nam osiemnastu. Wciąż za dużo. Co jeśli wszyscy na raz mi tutaj przyjdą?! Jak ja mam sobie z nimi wtedy poradzić. Ale w gówno się wjebałam. Dobra, Yurei ogarnij się! Jesteś nie do pokonania i dobrze o tym wiesz. Pozamiatasz tymi łazęgami podłogę, i pokażesz im kto tutaj rządzi. Pomyśl, co możesz zrobić? No tak! Zastawie pułapkę! Może się uda. Ale, skąd pewność, że ktoś tu jeszcze jest? Tylko dwójkę widziałam jak wchodzili, i to mogli być akurat Ci. Ale z drugiej strony, jest już pewnie pora wieczorna, i mogą tutaj wracać..." - pomyślałam, i w mgnieniu oka zabrałam się do roboty. Nie mogłam sobie pozwolić nawet na chwile zwłoki, bo nie wiedziałam ile mam czasu. Bandyci mogli się zjawić w każdym momencie...
-A chuj z tym. Stawie im czoła. Może to i jest strasznie głupie, ale większą możliwość wygrania mam jeśli to zrobię. Albo chociaż zasadzę się w tamtym pomieszczeniu dużym, do którego i tak trzeba wejść, żeby dostać się gdziekolwiek indziej - powiedziałam sama do siebie, i ruszyłam prędko do poprzedniego pomieszczenia. Miałam nadzieje, że będzie puste, i zdążę zrobić to co chce. Jeśli tak jak chciałam, jest puste, to wyciągam jednego ze strażników i opieram go twarzą w stronę skał, a plecami w stronę wejścia do kryjówki. Na jego piersi mocuje 3 wybuchowe notki, i w momencie kiedy bandyci do niego podejdą, aktywuje je przy pomocy techniki Fubaku Hojin, żeby zmieść ich z powierzchni tego świata, razem z całym ich dobytkiem. Oczywiście chowam się w miejscu, w którym będę mogła dogodnie obserwować cale pomieszczenie, a oni nie będą mogli mnie tak łatwo dostrzec. Jeśli jednak ktoś już tam jest, nie zbliżam się w pole widzenia bandziorów, tylko obserwuje ich poczynania.

Ansatsu

Re: Yurejka w akcji (Misja C- zabicie bandytów)

Post autor: Ansatsu » pt, 31 maja 2013, 20:34

Po dogłębniejszej analizie przemyślałaś to i 4 stołki które dla Ciebie okazały się stolikami mogły pomieścić 20 osób lub więcej (Fak yeah! xD). W następnej chwili gdy tylko skończyłaś oglądać pomieszczenie ruszyłaś do poprzedniego, mając za cel zmienienie pozycji trupa i oblepienie go nokami. Plan dobry i przemyślany jednak ile trzeba czekać? Usiadłaś za jedną ze skał wygodnie a uprzednio zabrałaś nieco jedzenia z kuchni (nie ma za co!) dzięki czemu przynajmniej głodna nie byłaś. Kurczak z ziołami smakował Ci wyśmienicie. Po kilku godzinach które się dłużyły usłyszałaś w dali kroki które powoli się zbliżają... Ejjj stary co ty robisz? Chory jesteś czy jak? Gdybyśmy byli wrogami to by z Ciebie nic nie zostało!- powiedział jeden z bandytów wchodząc do jaskini i podchodząc do martwego. Zaraz za nim stanęło 2 kolejnych, wszyscy są w zasięgu wybuchu...

Awatar użytkownika
Mao Atatsuke
Posty: 4731
Rejestracja: pn, 3 wrz 2012, 22:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 32
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi ++
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=3 ... 66#p284866

Re: Yurejka w akcji (Misja C- zabicie bandytów)

Post autor: Mao Atatsuke » pt, 31 maja 2013, 22:36

//Pisze to z racji na to, ze dostałam taki rozkaz;]

"Jak to dobrze, że wzięłam to żarcie z tamtego pomieszczenia zanim tutaj ruszyłam. Ładnie pachnie i w ogóle, musi też pewnie dobrze smakować" - mówiłam do siebie w myślach, po schowaniu się za skałami. Faktycznie, jedzenie pachniało cudownie, i jakże cudownie smakowało. Gdy przy pierwszym kęsie, zagłębiłam swoje drobne ząbki, które umieszczone są w adekwatnie malutkiej szczęce, które jest zwieńczona przepięknymi ustami, które chciałoby się cały czas całować, poczułam smak jakiego w życiu nie skosztowałam. Soczystość kurczaka, w połączeniu z jakże przyjemnym aromatem ziół, dawał mieszankę nie do pobicia... Każdy następny kęs był coraz to smaczniejszy, tylko skończony idiota nie doceniłby prawdziwego kunsztu tej potrawy. Jaka szkoda, że kucharz też będzie musiał zginać... Kiedy tak podjadałam sobie kurczaczka, nagle do pomieszczenia weszło trzech mężczyzn i zaczęło zmierzać w stronę mojej pułapki. Omal się nie zadławiłam z podniecenia, przez które za szybko chciałam dokończyć jedzenie kurczaka. "Chodźcie na rzeź moje małe, niczego się nie spodziewające owieczki. Idźcie i pokażcie mamusi jak pięknie giniecie. Jak wybuchacie, i lecicie we wszystkie cztery strony świata, a wasze wnętrzności pięknie pachną spalenizną. Ooo tak. To będzie cudne, hahahahahahhaha" - naganiałam zacierając dłonie. Chwile później, jak tylko wszystkie oprychy znalazły się w zasięgu rażenia moich notek, już prawie nie mogłam wytrzymać z podniecenia. Zapach śmierci, aż unosił się w powietrzu. Złożyłam dłonie do do odpowiedniej pieczęci, i w momencie kiedy wszystkie owieczki były już na miejscu swojej śmierci, wysłałam impuls chakry do moich notek, i zdetonowałam je wszystkie na raz. Efekt był powalający!
-Oooo tak! Mamusia się cieszy skurwysyny! Oooo, ależ to podniecające, aż zaraz chyba zemdleje z wrażenia. DAJCIE MI WIĘCEJ! Chce zabić ich więcej. Chce czuć zapach śmierci na każdym kroku, zabijać wszystko co będzie w zasięgu mojego wzroku! KURWA ZGINĘLI! HAHAHAHAHAHA... HAHAHAHAHAHAHAHAHA - śmiałam się złowieszczo tańcząc w deszczu szkarłatnej krwi, która rozbryznęła się po jaskini. Zdjęłam kaptur i maskę żeby poczuć czerwone krople na twarzy, jedna spadła mi prosto na wargi, zlizałam ją i od razu poczułam jeszcze większą żądze krwi! Rozmazałam sobie resztę spadających kropel po twarzy i je tak zostawiłam. Niech każdy wie, że to ja.. To JA właśnie zabijam z brutalnie szajkę bandytów. Kawałki ich ciał latały jeszcze przez chwile w powietrzu, a płaty skóry zlatywały to tu, to tam. Jeden z takich kawałeczków, zleciał mi na twarz.
-Hahahahahahahahahah! Tak kończą Ci, którzy są przeze mnie namierzeni kurwy! Ahahahaha! Popatrzcie tylko. Rozpruło was na kawałeczki!O, a to co? - powiedziałam kiedy coś doturlało się do moich nóg. Podniosłam to, i okazało się być okiem jednego z nich... Poczułam się jeszcze lepiej, dreszcze zaczęły przechodzić mnie po całym ciele. Cieszyłam się jak powalona, z tego, jak bardzo brutalnie zginęli moi przeciwnicy, i... I podobało mi się to! Chciałam więcej, ale chyba nikt już tam nie został.
-Oczko zostawiam sobie na pamiątkę, i jako dowód dla Kage, że się wszystkich pozbyłam. No dobra, to chyba koniec roboty. Zmywam się stąd... - powiedziałam i założyłam kaptur na twarz. Maskę zaś schowałam do plecaka, i ruszyłam w stronę wyjścia... Jednakże na wszelki wypadek co chwila upewniałam się, czy to aby na pewno koniec. Musiałam być ostrożna, bo ktoś jednak mógł się czaić niedaleko.

Ansatsu

Re: Yurejka w akcji (Misja C- zabicie bandytów)

Post autor: Ansatsu » pt, 31 maja 2013, 22:45

Powoli ruszyłaś w drogę powrotną. Jeszcze raz obejrzałaś dokładnie pozostałości po tutejszych zbrodniarzach i nie widząc celu w dalszym siedzeniu tutaj po prostu wyszłaś. Nie przejmując się krwią na całym ciele weszłaś do wioski i ruszyłaś do gabinetu Kage. Jak zwykle nie było go i musiałaś zadowolić się pokazaniem oka do jednego z urzędników który zrzygał się na podłogę, mimo to po chwili pozbierał się i wręczył Ci obiecaną zapłatę. Nigdy więcej... szalona... nie pokazuj mi swoich nienormalnych "trofeów"- powiedział i zaraz Cię wygonił.

Misja zakończona sukcesem:
+ 1 C
+ 9 PR
+ 135 rou

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ranga C”